U schyłku epoki brązu nastąpiła gwałtowna zmiana w obrządku pogrzebowym. Następuje zanik zwyczaju usypywania mogił na korzyść lokowania cmentarzysk na stokach piaszczystych wyniesień, których nie brakuje na obszarze Pomorza. Miejscowi konstruują masywne groby w obudowie kamiennej, niekiedy z jednostronnie łupanych kamieni, które mogą być uznawane za pierwowzory grobów skrzynkowych. Ten okres przejściowy, pomiędzy kulturą łużycką, a pomorską, nazywany jest fazą wielkowiejską (od dużego cmentarzyska odkrytego w miejscowości Wielka Wieś –obecnie Władysławowo, pow. pucki). Uważa się, że w tym czasie (ok. 950 – 650 p.n.e.) w wyniku dalekosiężnych kontaktów z obszarem środkowych Niemiec (kultura urn domkowych) oraz ze skandynawskim kręgiem kulturowym pojawia się specyficzna ceramika sepulkralna taka jak urny i pokrywy oczkowe (z parą kolistych otworów przy wylewie popielnicy i/lub na obwodzie pokrywy) oraz popielnice przypominające chaty – nazywane domkowymi. Można przyjąć, że faza wielkowiejska rozwinęła się w kulturę pomorską, zwłaszcza, że przebadano cmentarzyska, na których odkryto zarówno starsze (jeszcze z czasów fazy wielkowiejskiej), jak i młodsze (łączone już z kulturą pomorską) pochówki.

Konstrukcje grobowców z częściowo łupanych kamieni przekształciły się z czasem w doskonałe, symetryczne skrzynie z płaskich, obustronnie obrabianych płyt z piaskowca, a symboliczne popielnice oczkowe we wspaniałe urny twarzowe. Powstanie i rozwój kultury pomorskiej przypada na wczesną epokę żelaza (650 – 400/350 p.n.e) na tak zwany okres halsztacki. Oznacza to, że nasze ziemie znajdowały się w tym czasie pod wpływem dobrze rozwiniętej, prężnej i bogatej kultury halsztackiej (nazwa od stanowiska w miejscowości Hallstatt w Austrii), dzięki której rozpowszechniła się umiejętność wyrobu przedmiotów żelaznych w Europie.
Ludność tej kutry stosowała obrządek ciałopalny, a swoich zmarłych chowała w specjalnie na tę okazję ręcznie formowanych naczyniach, na powierzchni których umieszczano plastyczne wizerunki twarzy (urny twarzowe) i unikatowe sceny figuralne. Popielnice te, wypełnione spalonymi szczątkami ludzkimi nakrywano glinianymi pokrywami przypominającymi nakrycie głowy (stąd nazwa „czapkowate”), a następnie umieszczano wewnątrz wkopanych w ziemię grobowców wykonanych pieczołowicie z płasko łupanych płyt kamiennych tzw. grobów skrzynkowych.

Swoich zmarłych, ludność kultury pomorskiej paliła na stosie wraz z odzieżą i przedmiotami codziennego użytku, które do nich należały takimi jak ozdoby ciała i stroju czy drobne narzędzia z brązu i żelaza. Szczątki kostne, wraz z pozostałościami przepalonych przedmiotów wybierano z wygasłego stosu i umieszczano w specjalnie na tę okazję przygotowanych naczyniach glinianych – urnach.
Dzięki specjalistycznym badaniom antropologicznym wiadomo, że niekiedy w jednej popielnicy znajdowały się szczątki kilku osób, a czasem ich układ w naczyniu był anatomiczny to znaczy kości stóp ułożone zostały na dnie, a na szczycie kości czaszki. Pierwsze urny w grobach ustawiano przy ścianie północnej, o czym świadczą odkryte niewypełnione groby skrzynkowe z jedną lub dwiema popielnicami. Liczba naczyń ze szczątkami pochowanych w kamiennych grobowcach kultury pomorskiej bywała różna – od jednej po nawet kilkadziesiąt. Na cmentarzysku w Trzebiatkowej wynosiła ona od 1 do 6 popielnic.
Autor: Agnieszka Krzysiak
© Stowarzyszenie Skansen Kamienie Przeszłości w Trzebiatkowej